Jeszcze w tym roku może wejść w życie ustawa całkowicie zakazująca palenia w miejscach publicznych. Zakaz może objąć puby i restauracje, a co śmieszniejsze, prywatne samochody i teren w odległości 10m od zakładu pracy. Zanim to się jednak stanie, pewnie będzie już sroga zima i żeby puścić upragnionego dymka, trzeba będzie trochę pomarznąć na zewnątrz. W trosce o zdrowie palaczy, firma suck UK stworzyła rękawiczki dla poszkodowanych przez system. Dzięki otworowi na papierosa, umożliwiają swobodne palenie bez ryzyka odmrożeń (ewentualne skutki widać na pierwszym obrazku). Produkowane są w jednym, uniwersalnym dla wszystkich rozmiarze, dla chłopców i dziewczynek zarówno prawo jak i leworęcznych. [via Nerd Approved]
|
Zobacz też:
Teraz Polska!













9 czerwiec 2007 o godzinie 18:39
Dlaczego to z 10 m mialoby byc smieszne? Nigdy nie zdazylo Ci sie, ze wchodzac do jakiegos budynku (np. biblioteki) trzeba bylo najpierw przejsc przez chmure smrodu?
9 czerwiec 2007 o godzinie 20:22
Pomijając fakt, że teraz będziemy przez tę chmurę przechodzić 10m wcześniej, śmieszne są dla mnie wszystkie przepisy, których nie da się egzekwować. Zastanawiam się czy policja zostanie doposażona w niezbędne, jak sądzę w tym przypadku miarki.
10 czerwiec 2007 o godzinie 13:12
hehe lol fajna sprawa
ale nie fajne już jest to że w tym kraju niedługo nawet nie będzie się można chyba jebać bez pozwolenia we wlasnym mieszkaniu.
dlatego mam na to wyjebaane i spieprzam stąd jak najdalej
pozdr, X.
14 czerwiec 2007 o godzinie 12:21
to teraz czas na specjalne czapki-maski (gazowe rzecz jasna) dla groźnych dla społecznego ładu wywrotowców palaczy.
21 czerwiec 2007 o godzinie 21:33
Popieram zakaz niepalenia w miejscach publicznych. Palenie zostało uznane za szkodliwe, co znaczy, że nie każdy ma ochotę zatruwać sobie życie. Mam ochotę iść do pubu, wypić piwo ze znajomymi a 20 osób dookoła mnie truje. I nie przyjmuję odpowiedzi typu ‘możesz iść do innego pubu’, bo to już jest ograniczenie mojej wolności.
Tak to już jest, że palący robią z siebie ofiary i ciągle narzekają, że tu i tam nie każe im się palić. Niech się jeden z drugim postawi na miejscu niepalącego.