Ponoć każdy z nas był kiedyś dzieckiem, więc pewnie doskonale pamiętacie jak wyglądały próby karmienia łyżeczką czy widelcem. Do dziś, by było ono skuteczniejsze, nie może się obejść bez wmawiania maluchowi, że tak naprawdę jest to samolot lądujący w buzi będącej na potrzeby obiadu lądowiskiem, a nie zwykły sztuciec. Jak sobie teraz o tym pomyślę to dochodzę do wniosku, że takie małe dziecko musi mieć naprawdę ogromną wyobraźnię (zważywszy, że metoda ta ma wysoką skuteczność), a przy tym jest naiwne i łatwowierne. Na stronie Sibylle można zobaczyć projekt, dzięki któremu dzieci nie muszą już być okłamywane w celu podstępnego uzupełnienia braków pokarmowych w organizmie. [via Swissmiss]
|
Zobacz też:
Jemy czy naprawiamy?
Onion Holder czyli okiełznaj cebulę!













22 styczeń 2008 o godzinie 9:40
Śmiać mi się chciało, gdy na którym z zagranicznych serwisów widelec ten określono jako Air Fork One
1 luty 2008 o godzinie 23:37
Powinien mieć jeszcze składane skrzydła by nurkować głęboko w szklankach, słoikach i innych naczyniach
19 lipiec 2009 o godzinie 11:22
Gdzie można kupić latający widelec?ardzo by mi zależało żey go zdobyć!!!
7 sierpień 2009 o godzinie 16:06
ja też muszę go zdobyć!
2 styczeń 2010 o godzinie 20:52
Ciekaw jestem czy faktycznie lata
1 kwiecień 2011 o godzinie 21:03
Lata, lata całe lata…
ja zapraszam na http://www.umywalka.eu